
|
forum klasy 6b forum klasy 6b |
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Rysiu
Mell
Dołączył: 09 Paź 2006
Posty: 876
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/3 Skąd: Ssss piły (dolaszewa)
|
Wysłany: Pon 20:13, 20 Lis 2006 Temat postu: Wywiadówki |
|
|
29.11 wywiadówka umrę ze strachu
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Tymek
zaawansowany forumowicz
Dołączył: 13 Paź 2006
Posty: 515
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z Piły
|
Wysłany: Pon 20:16, 20 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
A ja nie "jesteś wielki luzak"- jak to powiedziała jankowska- deb**** (ocenzurowałam to )
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
kukularek
Administrator
Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 1062
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pon 20:16, 20 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
Ech, o moich wszystkich ocenach wie mama, natomiast taka nie wiem o 2- z polaka za dyktando :/ Teraz sie wyda <lol>
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tymek
zaawansowany forumowicz
Dołączył: 13 Paź 2006
Posty: 515
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z Piły
|
Wysłany: Pon 20:18, 20 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
i co twój tata jest spoko
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
aaa4
Dołączył: 07 Lis 2017
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Czw 11:52, 23 Lis 2017 Temat postu: |
|
|
Nie wychodziła za mąż. Zamierzała tylko kochać się z mężczyzną, który na pewno nie oczekiwał od niej zbyt wiele.
Był niepokojąco męski. Ostrzegała ją o tym kobieca intuicja. I zmysły. Miała niewielkie doświadczenie, ale potrafiła wyczuć u Ryersona potężną siłę jego seksu. Właśnie dlatego zdecydowała się na tę podróż. Oboje musieli poznać również i to oblicze ich przyjaźni.
Zaciągnęła zamek letniej sukienki z żółtego jedwabiu w kwieciste wzory. Kupiła ją specjalnie z myślą o wyjeździe na Toralinę. Szeroki, kloszowy dół kreacji falował wokół kostek, a wąskie mankiety bufiastych rękawów znakomicie podkreślały smukłość jej rąk. Łódkowaty dekolt odsłaniał obojczyki i ramiona. Debby usiłowała ją namówić do kupienia bardziej odważnego fasonu, ale Virginia nie zgodziła się paradować z niemal gołym biustem.
Rozpuściła włosy i przeciągnęła po nich grzebieniem. Spływały gładkimi falami po obu stronach twarzy.
Włożyła jeszcze pantofle na wysokich obcasach i podeszła do okna. Daleko, aż po horyzont, widać było turkusowe morze. Bliżej rozciągał się szeroki pas złocistego piasku. Cały kurort leżał wśród łagodnych wzgórz porośniętych bujną roślinnością. W tym otoczeniu budynki hotelu odcinały się oślepiającą bielą ścian od zielonego tła i czerwieni dachówki. Toralina wyglądała jak prawdziwa wyspa z bajki. To było wręcz wymarzone miejsce do rozpoczęcia płomiennego romansu i w tym celu Ryerson ją tutaj przywiózł.
Odwróciła się od okna. Wiedziała, czego teraz potrzebuje. Dużego drinka.
Przeszła przez umeblowaną wiklinowymi sprzętami sypialnię, usiłując nie patrzeć na ogromne łóżko i otworzyła drzwi do saloniku. Wzięła głęboki oddech, bo Ryerson odłożył "Wall Street Joumal" i wstał. Patrzyła na niego bez słowa, chód gdzieś w głębi duszy coś w niej drgnęło.
Pomyślała z rozmarzeniem, że Ryerson jest naprawdę atrakcyjnym mężczyzną. Prezentował się znakomicie w tradycyjnym czarnym smokingu i białej koszuli.
- A więc tak wygląda twój wakacyjny roboczy kombinezon - powiedziała żartobliwym tonem. - Wyglądasz wspaniale.
Przez moment patrzył na nią badawczo, a potem uśmiechnął się.
- To ty jesteś wspaniała. - Podszedł bliżej, ciesząc oczy jej urodą. - Bardzo egzotyczna i trochę tajemnicza.
- Czuję się tak, jakbym nie była sobą - przyznała.
- Ja także. Od kiedy tu przyjechaliśmy, ani razu nie pomyślałem o silnikach diesla. Miejmy nadzieję, że tropik okaże się dla nas łaskawy, Ginny. Może to jest właśnie to, czego nam trzeba. - Wsunął wielką dłoń pod jej rozpuszczone włosy, schylił się i czule pocałował ją w szyję.
Virginia przymknęła powieki i znów poczuła znajomy dreszcz podniecenia. Kiedy otworzyła oczy, zobaczyła w spojrzeniu Ryersona zarówno nienasycenie, jak i wielką czułość. Zebrała się na odwagę, żeby zadać pytanie, które nie dawało jej spokoju od dłuższego czasu.
- Ryerson - szepnęła - muszę cię o coś spytać. O coś ważnego.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|